Posty

Po 3 latach! Powracam.

Obraz
Cześć wszystkim!  Fajnie tu wpaść po tylu latach. Mam nadzieję, że tym razem uda się zwiększyć częstotliwość pisania. Częściej udzielam się na Facebooku  i Instagramie  - jest to mój prywatny profil, ale czasem wrzucam tam coś związanego z szyciem. Co się u mnie działo przez te 3 lata? Bardzo dużo zmian. Najważniejsza to kupno domu w Gdańsku, z ogródkiem, w fajnej okolicy, dobrze skomunikowanej. Rodzina określa to miejsce jako wieś w mieście - i mi to określenie bardzo odpowiada :) Remont domu zajął nam ponad rok - to jeden z powodów ciszy na blogu. Od roku jesteśmy także opiekunami Adopsiaka o imieniu Miluś. Miluś jest kundelkiem przygarniętym z domu tymczasowego. Kula energii, ale czasem przyjdzie się też przytulić, teraz śpi na moich kolanach :) Nigdy nie miałam pieska w domu, więc do pewnych rzeczy, jak sierść wszędzie, trzeba było się przyzwyczaić :D Miluś wniósł dużo radości do naszego domku. Miluś :) W czasie tych trzech lat zmagałam się również ze stanem przeddepresyjnym. Coraz

Wesołych Świąt!

Obraz
Witajcie! Święta już jutro, z tej okazji chciałam pokazać co przygotowałam na tą okazję i nie tylko :) Dużo zdjęć, życzę miłego oglądania! W celach poznawczych spróbowałam swoich sił w wykonaniu ozdób świątecznych na choinkę z glinki polimerowej - wysycha na powietrzu, nie trzeba jej wypiekać w piekarniku. Tutaj już po pomalowaniu i polakierowaniu. Malowałam plakatówkami (niestety farby ceramiczne są stosunkowo drogie) i lakierowałam werniksem bezbarwnym. W przerwie spróbowałam wykonać pudding chia z sosem malinowo-borówkowym. Niestety proporcje chyba nie do końca prawidłowe, bo wyszedł za rzadki :( Ubiegły weekend upłynął pod znakiem Jarmarku Świątecznego na Targu Węglowym w Gdańsku. Łoś Lucek, który zapodaje suchary lepsze niż Karol Strasburger. :D Na koniec pięknie oświetlone koło widokowe Amber Sky. Wczoraj ubraliśmy choinkę i o mało nie skończyło się to katastrofą - przy robieniu zdjęć choi

Mój pierwszy syrenkowy kocyk!

Obraz
Witam! Przez ostatnie kilka dni skupiałam się na projekcie, który od jakiegoś czasu siedział mi w głowie. Przyznam szczerze, ze trochę podchodziłam do tematu jak pies do jeża. Wiem też, że można kupić gotowe kocyki, jednak nie do końca pasowały do mojego zamysłu kocykowego, a że jestem zmarzluchem, a pogoda się zmienia, to uznałam, że czas działać! I tak też powstał pomysł zrobienia kocyka z minky. Oczywiście nie obyło się bez błędów, westchnień, przeklinania na maszynę ;) która ostatecznie podołała zadaniu i spełniła mój zamysł. To w zasadzie mój pierwszy projekt na większą skalę i stopień skomplikowania, tym bardziej jestem z siebie dumna, że całość się trzyma :) Zapraszam do oglądania! Papier do wykrojów odleżał już swoje, czas go wykorzystać ;) Narysowałam kształt ogona i płetwy, dodając po 2cm zapasu. Mąż upierał się, że to za mało i podpowiedział dodanie jeszcze trochę. Ostatecznie po każdej stronie miałam aż 5cm zapasu - to sporo. Tu wykrój sklejony i wycięty

Wpis kuchenno- ogrodowy :)

Obraz
Witam! Dziś o tym, co poczyniłam ostatnio. Otóż urządziłam mini ogródek na balkonie - tęskniłam za roślinami i ogródkiem, wiec postanowiłam chociaż trochę mieć możliwość obcowania z własnoręcznie hodowanymi warzywkami czy kwiatkami :) Oto efekty. Po obu stronach pomidorki, w róznych fazach rozwoju :) Wilec, musiałam go przyciąć - wcześniej trochę zmarzł.  Kupiłam lawendę i lobelię i przesadziłam kupną bazylię i miętę - na szczęście się utrzymały. Uratowana bazylia.                                                                          Lawenda jak malowana :) Lobelia, wsadziłam ją razem z lawendą i całkiem fajnie sobie radzi :) Nawet czosnek zdecydował wypuścić wąsy. Z prawej strony skrzynki mieczyk - niestety nie wiem czy wypuści kwiat, ale zobaczymy. Środkowa doniczka to szczypiorek, ale jest cały czas tak samo malutki, podejrzewam, że ma za mało miejsca? Zdjęcia z dziś - lawenda się rozwija, lobelia też sobie fajnie radzi :)